szary garnitur
fot. Andrea Piacquadio/Pexels

Szary garnitur. Kolor roku Pantone trafia w sedno elegancji

przeczytasz w 13 min

2021 rokiem szarego garnituru? Pantone to marketingowi oportuniści, ale z tego trendu warto skorzystać

Zważywszy, jaki rok przyszło nam przeżyć, było to nawet emocjonujące. To całe obstawianie, jaki kolor zostanie mianowany kolorem roku na przyszłość. Czy zdecydują się na poważne odwołanie do sytuacji? A może na jakąś intertekstualną grę? Moja pierwsza propozycja brzmiała: „…as long as its black”. Mógł być sraczkowaty – pasowałby do ogólnego klimatu roku 2020. Mogli iść w jakąś zieleń – symbol nadziei.

Pomysłodawcy koloru roku Pantone – w gruncie rzeczy dość miałkiego, ale jednak ciekawego marketingowego tricku – zdecydowali się na powagę. Według ich samospełniającej się przepowiedni kolorami 2021 mają być oświecająca (illuminating) żółcień oraz ostateczna szarość (ultimate gray)Mariaż kolorów wysyłający sygnał siły i nadziei, które są jednocześnie trwałe i podnoszące na duchu.

Szarość: czy nie o to chodziło?

Dla mężczyzn chcących być na bieżąco taki wybór to bardzo dobra wiadomość. Podobnie jak w ubiegłym roku, Instytut Koloru Pantone idzie w klasykę. Ubiegłoroczny granat miał ją nawet w nazwie (classic blue).

Szczerze mówiąc, nie mam przesadnych skłonności do emocjonowania się kampanią Pantone. Kolejne wybory potwierdzają, że ich głębokie analizy kolorystyczne to odrobina zgadywanki, pinteresta i średniego copywritingu. A po paru latach widać wyraźnie obsesyjną neutralność firmy, która w swoich decyzjach nie pokazuje żadnego pazura, a raczej letniej temperatury banał.

A jednak w wyborze koloru nie tylko szarego, ale wręcz ostatecznie szarego jest coś wartego uwagi. Zwłaszcza ze względu na jedną z ikon męskich ciuchów: szary garnitur. Przejrzyjmy komunikat prasowy, akapit po akapicie – co tam mówią o tej szarości i jej mariażu z żółcienią:

– „Praktyczny i solidny jak głaz, a jednocześnie rozgrzewający i optymistyczny”

– „Opowieść o barwie, która zamyka w sobie głębokie uczucia namysłu z obietnicą czegoś słonecznego i przyjaznego”

– „Komunikat szczęścia wspieranego siłą (…) jest aspiracyjny i daje nam nadzieję”

– „Pantone 17-5104 Ultimate Gray jest symbolem stabilności i spolegliwych (≠uległych) elementów/żywiołów, które są wiecznotrwałe i dają solidną podstawę. Kolor kamyków na plaży, naturalnych elementów, których sezonowany wygląd podkreśla ich zdolność, by przejść próbę czasu. Ultimate Gray milcząco ubezpiecza, namawia do opanowania, stałości i elastyczności”

WOW.

Szary garnitur pantone 17-5104

Takiego nagromadzenia patriarchalnych rzeczowników dawno nie widzieliśmy w jednym modnym tekście. Czuję się trochę, jakbym czytał jakąś konserwatywną katolicką fantazję o byciu mężczyzną, poradnik ojcostwa autorstwa prawicowego działacza albo hagiografię świętego z kręgu Opus Dei. Można by nawet zrobić taki quiz: czy dane zdanie pochodzi a) z ewangelicznej sceny powołania świętego Piotra czy b) z komunikatu prasowego Pantone opisującego szary kolor.

I bardzo dobrze, bo właśnie tak szarość ma się kojarzyć, odkąd zaczynało się ukuwać powiedzenie, że orły są szare. I że szary garnitur to jedno z najbardziej męskich klasycznych eleganckich ubrań.

Stało się to – sam fakt, a nie powiedzenie – na przełomie XVIII i XIX wieku. Być może opis tego miejsca powtarzam zbyt do znudzenia, ale to jeden z najważniejszych momentów w dziejach męskiego ubioru. Moment całościowej zmiany stylu – nie tylko stylu ubierania, ale stylu praktykowania czegoś, co nazywamy byciem mężczyzną. Ten moment to pojawienie się prototypu współczesnego, stonowanego ganituru na grzbiecie „Beau” Brummella.

W 1930 roku psycholog John Fluegel opisał to jako the Great Masculine Renunciation, czyli Wielkie Męskie Wyrzeczenie. Mężczyźni zdecydowali się na understatement. Ten metaforyczny szary garnitur, pewien rodzaj wtopienia w tło, przy jednoczesnym przesłaniu: ubieranie nie jest takie ważne. Liczy się to, kim jesteś. Wyrazem tego były właśnie kolory. Przy możliwych opcjach wyboru, stonowanie palety to właśnie wyrzeczenie.

Skąd się wzięły kolory?

Choć ciężko w to uwierzyć, kolory pojawiły się w dziejach w pewnym momencie. Nie chodzi o wymiar filozoficzny (chociaż to też ma sens). Nie o to, że, aby istniał kolor, potrzebny jest mózg obserwatora, który interpretuje falę jako barwę.

Chodzi o coś całkiem dosłownego. Ludzie stopniowo uczyli się barwy ujarzmiać. Z różnymi kolorami wiązały się różne ceny i możliwości stosowania. Barwy trudno dostępne w przyrodzie były droższe: wymagały użycia barwników z kamieni szlachetnych, trudnych do hodowania robaków itp. Korciło, żeby bogactwo okazywać błękitem, intensywnymi czerwieniami, purpurą.

I nagle bum: u progu modernizacji spadamy z rowerka. Czerń, biel, szarość, kolory ziemi. Paleta barw jak prenumerata „Trzeźwości”. Wszystko trzeźwe, racjonalne, niemal wycofane. Sto lat kręciliśmy się wokół tej idei. W tym czasie zmieniło się oświetlenie a także – tylko częściowo wraz z nim – styl życia. Czernie, dobrze prezentujące się w niskim oświetleniu, ustąpiły trochę pola ciemnym odcieniom granatu. Na dzień w dalszym ciągu najlepsze były kolory cieliste i właśnie szarości. Z ukoronowaniem idei: szarym garniturem. Dlaczego to wszystko?

Szary garnitur: prawdziwie solid gray

Rzeczy, które nie mają koloru, są w uproszczeniu szare, bure albo szarobure. Żeby były nieszare, trzeba je wybielać. Później można barwić. Kiedy w latach 90. niesławny Armani próbował swojego hot take wizerunku mężczyzny, próba ta polegała na popularyzacji greige

To połączenie grey i beige, szarego i beżowego, jest jednak niezwykle problematyczne. U osób o cieplejszej karnacji i niskim kontraście twarzy może sprawdzić się nieźle. Jednak ogólnie ma taki, właśnie najntisowy, klimat. Moja młodsza córka do dziś nie może zapamiętać nazwy czarno-biały i mówi o zdjęciach szaro-bure.

Tymczasem szarość ­– bardziej zdecydowany kuzyn ekologicznych greige’ów, to właśnie domyślny, niewystrojony „brak koloru”. Najlepszy pomysł na pierwszy dzienny garnitur. Taki, w którym będziesz w garniturze, a niewystrojony. Na rozmowę w sprawie pracy, cudzy ślub, śróddzienny raucik, polityczną oficjałkę.

Stąd popularność szarego flanelowego garnituru, bo flanela szarości bardzo służy. Osobiście nie cierpię melanżów – tej szarej pikselozy ciemniejszych i jaśniejszych plamek. Ale szarości służy faktura. A ta przyjemna, „miła w dotyku chropowatość” flaneli to jedna z najlepszych opcji (druga to oczywiście splot płócienny). Dobrym pomysłem na szary garnitur jest też tweedowa jodełka. Zresztą, popatrz na szarości w tym niezwykłym próbniku tkanin na garnitur.

Szary garnitur: nutka optymizmu

Wielkie Męskie Wyrzeczenie jest z nami do dzisiaj. Nawet kiedy szary garnitur jest już tylko opcją na prawo, wciąż siłujemy się z faktem, że faceci o ciuchach myślą mało albo wcale. To właśnie czas od początku nowoczesności, ostatnie 200 lat, przekonał nas, że kolory to rzecz dla kobiet. Że to ich strategią może być pokazywanie się od lepszej strony, bo „my jesteśmy na to za poważni”.

Nie muszę chyba dodawać, że to spięty, seksistowski model. Że jego miejsce jest na śmietniku. Życzyłbym sobie i tobie świata, w którym kobieta nie musi rozważać własnego szarego garnituru, by być traktowana poważnie. By po ubiorze nie odróżniało się kobiet na wysokich i tych na niskich stanowiskach. Słowem, szefowych w kwiecistych sukienkach.

Ale gumy w majtach nie da się poluzować tylko z jednego końca. Dlatego rzeczą godną i sprawiedliwą jest akceptować żywe kolory, które – jak się miło składa! – świetnie grają właśnie z szarościami. (#menswear) Wyczliowany zimowy szary garnitur z tweedu? Idealny do dekompletowania! Łącz szare spodnie z marynarkami (i nie tylko) w dowolnym kolorze. (Bonus: dostajesz bazę do klubowego zestawu koordynowanego). A marynarkę – z kolorami u dołu. 

Najlepiej czerwonymi spodniami. Drugi tegoroczny kolor roku – illuminating – do łączenia z szarością nie zawsze się nadaje. Zakładając żółty krawat do szarego garnituru upewnij się, że nie wyglądasz jak kibel w pendolino.