Szary zestaw koordynowany

Mówi się, że szary to główny konkurent granatowego do roli najważniejszego koloru w szafie mężczyzny. I ma się rację

Jeden z najczęściej spotykanych nie-garniturowcyh zestawów z marynarką składa się z szarej odd jacket w średniej tonacji i ciemniejszych, grafitowych lub czarnych spodni. Dlaczego cieszy się taką popularnością wśród mężczyzn? Może dlatego, że łatwo mieć i szarą marynarkę, i ciemne spodnie w kant, bestialsko ukradzione z garnituru wizytowego?

A może dlatego, że trudno popełnić błąd, kompletując taki zestaw w dzień powszedni? Wszak pozwala on wcielić w życie wszystkie podstawowe reguły ubierania się, na czele z tą, że spodnie powinny być tłem dla reszty ubrania. Są przecież peryferyjne, to twarz i jej okolice, ogólnie górna, ta lepsza połowa ciała ma skupiać wzrok osób, które spotykasz. A zatem ciemne spodnie, które odsyłają dolną połowę ciała na drugi plan, są idealne.

A średnio-, może nawet jasnoszara marynarka stanowi z kolei tło dla tego, co ciału bliższe: koszuli, zwisu męskiego, a wreszcie – brązowej opalenizny z francuskiej riwiery, ekskluzywnych oprawek typu executive i co tam sobie jeszcze nosisz, żeby wywoływać w ludziach wrażenie, że jesteś kim jesteś albo, co częściej, kim nie jesteś.

Od pewnego czasu uważam, że taka zwykła biurowa praca wymaga porzadnego, jasnoszarego garnituru, który można dekompletować i rekompletować dla podkreślenia np. że dziś dzień spotkań, a jutro dzień bez nich. Jeśli więc masz już w szafie podstawowy wizytowy garnitur w ciemnoszarej lub granatowej barwie oraz klubówkę, która może być nieco jaśniejsza (i, im dłużej o tym myślę, jest bezkonkurencyjnie numerem jeden w historii męskiej garderoby, ale może myślę o tym tylko dlatego, że to ulubiony ciuch w mojej szafie), jeśli więc masz już ten garnitur na śluby i inne większe imprezy oraz klubówkę do ubierania się na co dzień jak dorosły, może właśnie jasnoszary garnitur jest kolejnym na liście dużych zakupów?

Zestaw z szarą marynarką na co dzień

Oczywiście szara marynarka do takiego zestawu może być też klubówką numer dwa. W tym wypadku można ją wyróżnić wzorem i jeśli mówimy „wzór na szarej tkaninie garniturowej”, to myślimy „krata księcia Walii”. Taka krata, jeśli pozbawiona jest kontrastowych elementów, bardzo łatwo ukrywa się i marynarka już z kilku metrów daje wrażenie gładkiej. Nie inaczej jest w wypadku wzoru trafnie zwanego jodełką, który, jeśli nie ma szalonego kontrastu, niknie jeszcze bardziej.

Nie jestem wielkim fanem szarego melanżu zwanego solą z pieprzem (te dwie przyprawy często mieszają się w święconce na Wielkanoc i później brzydko to wygląda), ale odnotujmy dla porządku, że taki wzór też istnieje. Tak czy inaczej wszystkie te desenie są na tyle nieinwazyjne, że z łatwością zestawiają się z dowolnie wzorzystymi koszulami.

No i guziki. Projektant przedstawionej na zdjęciu marynarki wybrał plecione z czarnej skóry, czym nikogo nie zaskoczył, ale dał wyraz całkiem trafnej intuicji. Kiedy zastanawiam się nad alternatywami, przychodzi mi do głowy patynowane srebro, takie jak na przykład to u Bensona i Clegga. A jeśli rogowe – to ciemne.

Oto i cała historia. Nie dzielmy tu włosa na czworo w temacie dobierania koszuli – ja w sytuacjach byznesowych czuję się dobrze w kratach o średniej skali oraz wzorzystych koszulach z białymi kołnierzykami, ale to ja. Dziś takich zasad nie ma, a ci, których one jeszcze być może obowiązują, wiedzą o nich o wiele, wiele za mało i w ogóle nie odczuwają tego braku.

Jeśli więc chcesz żelaznych zasad, wypracuj je sobie sam. Szara marynarka z czarnymi lub ciemnoszarymi spodniami to jeden z dobrych punktów startowych.

2 odpowiedzi do “Szary zestaw koordynowany”

  1. A tak ciekawostka przy okazji deseni (zwłaszcza w temacie szarości): ten wzór kraty, której nazwa pochodzi od tytułu księcia Walii, Edwarda VIII
    noszącego ubrania o tym wzorze, ma również nazwę prince-de-galle. Oczywiście Francuzi zamienili słowo „Wales” – Walia
    na Galles.

  2. Mój ulubiony fragment – a zawsze mogę liczyć na rarytasiki – to: „i co tam sobie jeszcze nosisz, żeby wywoływać w ludziach wrażenie, że jesteś kim jesteś albo, co częściej, kim nie jesteś.”

Możliwość komentowania jest wyłączona.