Cytat tygodnia: Rafał Maślak

Już jestem jakimś przykładem, inspiracją i takim wzorem dla panów, co jest dla mnie ogromnym sukcesem. Bo to, że dziewczyny piszą, lubią mnie, to jest jakby normalne, ale trudniej zyskać sympatię facetów

– Rafał Maślak, Mister Polski 2014, bloger, strażak ochotnik, dla agencji informacyjnej Newseria

Maślak został ambasadorem marki odzieżowej Pawo, na jesień przewidziana jest premiera jego własnej linii koszul tej marki. Linia „będzie się wyróżniała spoza standardu fajnymi detalami, przy których [Maślak] będzie miał pałeczkę, będzie je tworzył”. Model zapowiedział, że „będzie cisnął na to, żeby wyszły jak najlepiej”, bo będą sygnowane jego inicjałami

Szary zestaw koordynowany

Mówi się, że szary to główny konkurent granatowego do roli najważniejszego koloru w szafie mężczyzny. I ma się rację

Jeden z najczęściej spotykanych nie-garniturowcyh zestawów z marynarką składa się z szarej odd jacket w średniej tonacji i ciemniejszych, grafitowych lub czarnych spodni. Dlaczego cieszy się taką popularnością wśród mężczyzn? Może dlatego, że łatwo mieć i szarą marynarkę, i ciemne spodnie w kant, bestialsko ukradzione z garnituru wizytowego?

A może dlatego, że trudno popełnić błąd, kompletując taki zestaw w dzień powszedni? Wszak pozwala on wcielić w życie wszystkie podstawowe reguły ubierania się, na czele z tą, że spodnie powinny być tłem dla reszty ubrania. Są przecież peryferyjne, to twarz i jej okolice, ogólnie górna, ta lepsza połowa ciała ma skupiać wzrok osób, które spotykasz. A zatem ciemne spodnie, które odsyłają dolną połowę ciała na drugi plan, są idealne.

A średnio-, może nawet jasnoszara marynarka stanowi z kolei tło dla tego, co ciału bliższe: koszuli, zwisu męskiego, a wreszcie – brązowej opalenizny z francuskiej riwiery, ekskluzywnych oprawek typu executive i co tam sobie jeszcze nosisz, żeby wywoływać w ludziach wrażenie, że jesteś kim jesteś albo, co częściej, kim nie jesteś.

Od pewnego czasu uważam, że taka zwykła biurowa praca wymaga porzadnego, jasnoszarego garnituru, który można dekompletować i rekompletować dla podkreślenia np. że dziś dzień spotkań, a jutro dzień bez nich. Jeśli więc masz już w szafie podstawowy wizytowy garnitur w ciemnoszarej lub granatowej barwie oraz klubówkę, która może być nieco jaśniejsza (i, im dłużej o tym myślę, jest bezkonkurencyjnie numerem jeden w historii męskiej garderoby, ale może myślę o tym tylko dlatego, że to ulubiony ciuch w mojej szafie), jeśli więc masz już ten garnitur na śluby i inne większe imprezy oraz klubówkę do ubierania się na co dzień jak dorosły, może właśnie jasnoszary garnitur jest kolejnym na liście dużych zakupów?

Zestaw z szarą marynarką na co dzień

Oczywiście szara marynarka do takiego zestawu może być też klubówką numer dwa. W tym wypadku można ją wyróżnić wzorem i jeśli mówimy „wzór na szarej tkaninie garniturowej”, to myślimy „krata księcia Walii”. Taka krata, jeśli pozbawiona jest kontrastowych elementów, bardzo łatwo ukrywa się i marynarka już z kilku metrów daje wrażenie gładkiej. Nie inaczej jest w wypadku wzoru trafnie zwanego jodełką, który, jeśli nie ma szalonego kontrastu, niknie jeszcze bardziej.

Nie jestem wielkim fanem szarego melanżu zwanego solą z pieprzem (te dwie przyprawy często mieszają się w święconce na Wielkanoc i później brzydko to wygląda), ale odnotujmy dla porządku, że taki wzór też istnieje. Tak czy inaczej wszystkie te desenie są na tyle nieinwazyjne, że z łatwością zestawiają się z dowolnie wzorzystymi koszulami.

No i guziki. Projektant przedstawionej na zdjęciu marynarki wybrał plecione z czarnej skóry, czym nikogo nie zaskoczył, ale dał wyraz całkiem trafnej intuicji. Kiedy zastanawiam się nad alternatywami, przychodzi mi do głowy patynowane srebro, takie jak na przykład to u Bensona i Clegga. A jeśli rogowe – to ciemne.

Oto i cała historia. Nie dzielmy tu włosa na czworo w temacie dobierania koszuli – ja w sytuacjach byznesowych czuję się dobrze w kratach o średniej skali oraz wzorzystych koszulach z białymi kołnierzykami, ale to ja. Dziś takich zasad nie ma, a ci, których one jeszcze być może obowiązują, wiedzą o nich o wiele, wiele za mało i w ogóle nie odczuwają tego braku.

Jeśli więc chcesz żelaznych zasad, wypracuj je sobie sam. Szara marynarka z czarnymi lub ciemnoszarymi spodniami to jeden z dobrych punktów startowych.